I co tu zdziałać

Nie mam życiowej partnerki, a tym bardziej kandydatki na na dodatek chciałaby posiadać ze mną syna. Może to i ok., gdyż nie dość, iż mimo 26 lat nie czuję się jeszcze na niańczenie potomstwa gotowy, to miałbym ogromny kłopot z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym żeby mój ewentualny przyszły synek czy też córka miał pospolite, krajowo wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Stanisław lub też Ryszard, ale z drugiej strony nie wiem czy te imiona, minimalnie już staromodne w dzisiejszych latach, kompletnie już staną się faux pas za następnych 10 lat. A przecież żaden dorosły nie chciałby być znienawidzony przez swoją pociechę, głównie dlatego, iż nie chciało mu się zadać sobie trudu i spędzić odrobinę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, iż widzi mi się Kevin, kiedy po pierwsze w krajowym alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a poza tym głównie kojarzyć się będzie z urwisem z zagranicznej komedii puszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A gdy przytrafi się córka? Nie wiem czy na cieście urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 radowałaby się, jeśli miała zamieszczone Monika, Iwona, Krystyna czy może Britney. Kochani, a czym wy się sugerowaliście nadając imię dla własnych maluchów? Sprawdzaliście znaczenie poszczególnych imion w Internecie czy może wyszukiwaliście znanych osobowości o podobnym imieniu? Bardzo jestem ciekaw w jaki sposób to robią obecni młodzi rodzice.

This entry was posted on środa, Grudzień 7th, 2011 at 22:46 and is filed under Bez kategorii, Hobby. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.